Zayn:
Gdyby ktoś mi powiedział, godzinę temu ,że Amy mnie pocałuje ,powiedziałbym mu,że ma się iść leczyć.Nie spodziewałem się w ogóle,że odwzajemni moje uczucia,a co dopiero mowa o całowaniu.Po kilku chwilach dziewczyna odsunęła się ode mnie ,ale na szczęście tylko trochę:
-Ja..prze...praszam..niee ...powinnamm-zaczęła się jąkać
-Nie mam nic przeciwko takim sytuacjom-zacząłem szczerzyć się jak głupi
Chciała kolejny raz mi uciec,jednak w ostatniej chwili chwyciłem ją za nadgarstek i przez to wylądowała prosto w moich ramionach..Dziewczyna spuściła wzrok,a ja chwyciłem jej twarz zmuszając by spojrzała mi głęboko w oczy .Zauważyłem w nich tyle niepewności,ale po chwili taką malutką iskierkę, ledwo zauważalną.Wyciągnąłem róże i powiedziałem :
-Kocham Cię i chciałbym,żebyś została moją dziewczyną.Co ty na to księżniczko?
-To zależy czy książę nie ma w zamiarach skrzywić księżniczki
Przusunąłem się do niej lekko dotykając jej policzka i szepnąłem do ucha:
-Nigdy ślicznotko.To jak,zgadzasz się?
-Taak-powiedziała lekko ściszonym głosem
Nigdy nie czułem się tak szczęśliwy.Zakręciłem Amy wokół siebie i złożyłem delikatny pocałunek na jej ustach dalej trzymając ją w powietrzu.
-Wiesz najchętniej bym tu została,ale mam zajęcia na które jestem spóźniona już dobre 15 minut,więc byłabym wdzięczna gdybyś mnie postawił na ziemię.
-No dobrze ,odprowadzę Cię.
Amy:
Zajęcia taneczne właśnie się skończyły.Postanowiłam jeszcze trochę potrenować.Kiedy wszyscy wyszli z sali włączyłam piosenkę i zaczęłam tańczyć całkowicie odrywając się od rzeczywistości.
Kiedy skończyłam poczułam kogoś ręce na mojej talii.Lekko się przestraszyłam,nie wiedząc do kogo mogły by należeć.
-Przyszedłem po moją księżniczkę
-Wiesz jak mnie przestraszyłeś..ty..-zaczęłam walić pięściami w jego klatkę piersiową
-Spokojnie kochanie,bo jeszcze sobie coś zrobisz.Zabieram Cię dziś na randkę
-Hmm ...nie wiem muszę sprawdzić w kalendarzu czy mam czas-powiedziałam nie mogąc powstrzymać śmiechu
-Ok i tak będę o siódmej-puścił mi oczko,a ja uśmiechnęłam się nie posiadając się z radości
Przebrałam się i ruszyłam pędem na parking,by szybko dostać się do auta i zacząć przygotowania .Jednak zatrzymałam się,gdy usłyszałam znany mi głos.
Zayn:
-Słyszałem ,że kręcisz z tą Amy,nie żebym pytał ,ale czy przypadkiem nie jesteś z Sophie
-Jestem,ale puki co spróbuje z Amy .Założyłem się z chłopakami że zostanie moją dziewczyną.Przez miesiąc z nią po chodzę i wtedy myślę ,że dam sobie spokój.No chyba ,że nie będę mógł jej już znieść to wtedy wcisnę jej jakiś kit,że muszę wyjechać i nie wyobrażam sobie związku na odległość-Luke uśmiechał się szyderczo i nie miałem pojęcia o co mu chodzi
-Co się tak cieszysz?-zapytałem lekko poirytowany
-Odwróć się -powiedział ledwo powstrzymując śmiech
Odwróciłem się i zauważyłem Amy stojącą niedaleko mnie. Jej twarz nie wyrażała żadnych emocji jednak oczy zdradzały wszystko.Widziałem w nich tyle bólu,nigdy nie widziałem go,aż tyle.Zanim zdążyłem ruszyć się z miejsca Amy wyjeżdżała z piskiem z parkingu.
-Nie,nie jak mogłeś.Dokładnie wiedziałeś,że stoi za mną!
Przez ostatnią godzinę przeklinałem więcej niż w całym roku.Za wszelką cenę starałem się ją dogonić,że akurat musiała kupić sobie sportowe auto.Niestety kiedy skręciła w jedną z uliczek,pojawiło się czerwone światło,a drogę zablokowało mi kilkanaście aut dając Amy wystarczającą ilość czasu na ucieczkę.Zaklnąłem chyba tysięczny raz podczas tej godziny i zadzwoniłem do Harrego
-Hazz musisz mi pomóc-powiedziałem zrozpaczony
-Co ?Poszło coś nie tak z Amy.Nie zgodziła się?
-Zgodziła
-To w czym problem
-Pamiętasz tego dupka,z wyścigów
-Luke-powiedział z nie udawaną odrazą
-Dokładnie,pytał mnie o Amy.Nie mam pojęcia skąd się o niej dowiedział,ale wcisnąłem mu jakiś kit,żeby przypadkiem nie miał zamiaru czegoś jej zrobić ,ale usłyszała to Amy
-Myślę,że uda się to wyjaśnić
-Nie jestem pewny.Żebyś widział jej oczy.
-Zayn,CO mu powiedziałeś...
-Że jestem z nią dla zakładu i mam inną,a niedługo z nią zerwę.
-Że Co?!Co ty sobie wyobrażałeś?Myślałeś w ogóle?!
-Nie kurwa,nie .Harry proszę musisz mi pomóc .Załamie się jeśli mi nie wybaczy
-Myślisz ,że jestem wróżką
-Nie ,ale może Lily się uda ją przekonać
-Spróbuje,ale nie obiecuje,że nie zabiję Cię jeśli tylko usłyszy co jej zrobiłeś
-Ok i tak dzięki
-Trzymaj się
Amy:
Udało mi się uciec przed Zaynem. Dziękowałam Bogu,że jednak skłoniłam się do kupienia właśnie szybkiego samochodu.Skrótami dotarłam do do domu .Zaparkowałam auto trochę dalej od mojej ulicy,by nikt go nie zauważył i tylnymi drzwiami weszłam do domu.Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i zostawiłam mamie krótki list ,by się o mnie nie martwiła.Postanowiłam,że pojadę do mojego brata ,który mieszka w Waterford.Wolałam się jednak upewnić,czy na pewno jest w domu:
-Hej co tam mała
-Jesteś może jutro w domu
-Noo,a co wybierasz się do mnie siostrzyczko
-Tak,ale mogła bym zostać na trochę dłużej
-Jasne,a kiedy przyjedziesz
-Myślę,że do jutra powinnam się wyrobić.Pewnie coś koło szóstej
-Ok ,będę czekać
-Pa
-Trzymaj się sis,pogadamy jak przyjedziesz
Jechałam już kilka godzin ,kiedy mój telefon zadzwonił.Nie,nie był to Zayn ,bo jego połączenia automatycznie były na pocztę głosową.Tym razem była to Lily:
-Gdzie ty jesteś!Byłam u ciebie w domu,a twoja mama powiedziała,że wyjechałaś i nawet nie wie gdzie.Jak mogłaś mi nic nie powiedzieć?!
-Lily-załkałam cicho
-Wiem,o wszystkim i ledwo Harry powstrzymał mnie od pójścia do tego drania i skopania mu tyłka
-Zayn-tym razem załkałam głośniej
-Ciii maleńka wszystko będzie dobrze.Zobaczysz ,wszystko się ułoży i będzie jak dawniej
-Nic nie będzie tak jak dawniej Lily,nic.Nienawidzę go,nienawidzę go Lily ,z całego serca go nienawidzę.
-Rozmawiałam z nim-powiedziała prawie,szeptem
-I co tobie też ściemniał.Może wyparł się,ze w ogóle nic takiego nie mówił!
-Nie Amy,ale on nie ...Nie, powinnaś z nim sama porozmawiać i to wyjaśnić
-NIE Lily,mam już dość bycia okłamywaną
-Chociaż go wysłuchaj
-Wybacz mi ,ale muszę prowadzić,a nie mogę rozmawiać jednocześnie.
-Dobrze,ale uważaj na siebie
Kiedy moja przyjaciółka się rozłączyła nie mogłam już dalej powstrzymywać łez.Czemu to zawsze musi spotykać właśnie mnie?
~
Witam was kochani
Mam nadzieję,że rozdział się wam spodobał.
Nie mogę uwierzyć,że 2 dni i grudzień,
Już nie mogę się doczekać świąt,a wy.
Ściskam was mocno Mela
piątek, 28 listopada 2014
piątek, 21 listopada 2014
Rozdział 4
Tym razem z perspektywy Lily i Harrego.Mam nadzieję ,że wam się spodoba
Lily:
Obudziłam się bardzo wcześnie .Do budzika zostały mi jeszcze 3 godziny dlatego postanowiłam,że spróbuje napisać jakąś piosenkę.Wyjęłam mój zeszyt i zaczęłam stroić gitarę .Nie minęła chwila i usłyszałam jak coś uderzyło w szybę .Na początku myślałam ,że to ptak ,ale gdy sytuacja się powtórzyła zaczęłam się bać,że to jakiś włamywacz.Odłożyłam gitarę i z prędkością światła znalazłam się pod kołdrą.Po dwóch minutach poczułam w pokoju świeże powietrze ,co mogło oznaczać,że ktoś wszedł do pomieszczenia. Ogarniała mnie już panika puki nie wyczułam znajomego zapachu.Osoba kierowała się właśnie w stronę mojego łóżka .Na twarzy poczułam znajomy oddech.Otworzyłam oczy i zobaczyłam ,że Harry ma je zamknięte .Wykorzystałam jego położenie i pocałowałam go,co wywołało u niego spore zdziwienie,ale nie musiałam długo czekać ,by przejął inicjatywę.Pomyślałam,że jednak warto ,by było się dowiedzieć czemu postanowił do mnie przyjść:
-Nie żebym miała coś przeciwko Harry,ale tak właściwie to po co przyszedłeś
-Obudzić moją księżniczkę i porwać ją na cały dzień ślicznotko
-Hmm... brzmi kusząco
-Jestem pewny ,że Ci się spodoba.
-Dobra tylko daj mi się ubrać i na cały dzień jestem twoja.
-Nie mam nic przeciwko żebyś została tak.
-Ale ja tak.Zaraz wracam.
-Ok będę czekał -przesłał mi buziaka w powietrzu
30 minut później
Harry:
-To jest dla Ciebie zaraz wracam.Myślałem,że umrę tu z tęsknoty.
-Ale jakoś przeżyłeś,teraz możemy już iść.
-To twoje piosenki-wskazałem na zeszyt w mojej ręce
-Yyy..tak,ale są okropne
-Nie, są naprawdę dobre .Powinnaś mi kiedyś coś zaśpiewać
-Może jak sobie zasłużyć
-Myślę,że nie będziesz długo czekać
-No zobaczymy
Zaprowadziłem Lily do samochodu i sam zająłem miejsce za kierownicą.
2 godziny później
Lily:
Wysiadłam z auta Harrego i zobaczyłam piękny widok na wschód słońca.Nie spodziewałam się tego po nim.
-Teraz zamknij oczy
Szłam tak przez 15 minut,kiedy Harry pozwolił mi otworzyć oczy.Zobaczyłam małą łódkę,a w oddali wysepkę, na którą się udaliśmy.Gdy dotarliśmy na miejsce usiadłam na kocu ,a Harry zagrał mi piękną piosenkę.Potem cały dzień spędziliśmy na spacerowaniu wkoło brzegu,wygłupach i oblewaniu się nawzajem wodą.Na koniec dnia mój kochany chłopak rozpalił ognisko i poprosił mnie bym zaśpiewała mu choć jedną piosenkę,więc postanowiłam mu ulec i dałam mu nuty (mój zeszyt nosiłam zawsze ze sobą)
Miłość wydawała mi się tak obca
Myślałam,że do szczęścia wystarczy mi przyjaźń
Zawsze uważałam ,że nie jest dla mnie
Aż pewnego dnia na mojej drodze stanąłeś TY
Mój świat zmienił się jednego dnia
Wystarczyło tak nie wiele ,a poczułam ,że żyję naprawdę
Teraz jestem szczęśliwa,że mam właśnie Ciebie
Jedna chwila ,a życie tak diametralnie się zmienia
Twoja miłość nauczyła mnie bycia szczęśliwą
Ty dałeś mi wszystko czego potrzebowałam
Uratowałeś od mojego świata ,który upadał
Pokazałeś mi twój i za nic dałeś mi w nim miejsce
Twoje serce dało mi miejsce
Dziękuje za każdą chwilę,którą mogłam spędzić obok Ciebie
Moje marzenia spełniają się,a my światem jesteś już tylko Ty
Zamknęłam oczy i nie słyszałam nawet jak Harry stanął obok mnie.Dotknął ręką mój policzek i otarł nią pojedynczą łzę.Pocałował mnie kolejny raz ,ale był to wyjątkowy pocałunek.Oddawał nasze uczucia i rozwiewał wszystkie wątpliwości.Wiedziałam już,że jest właśnie tym jedynym.
Witajcie kochani nie mam pojęcia czy spodoba się wam ten rozdzialik,ale mam cichą nadzieję,że tak.Co myślicie by rozdziały były również o Harrym Lily
Ściskam Mela
Lily:
Obudziłam się bardzo wcześnie .Do budzika zostały mi jeszcze 3 godziny dlatego postanowiłam,że spróbuje napisać jakąś piosenkę.Wyjęłam mój zeszyt i zaczęłam stroić gitarę .Nie minęła chwila i usłyszałam jak coś uderzyło w szybę .Na początku myślałam ,że to ptak ,ale gdy sytuacja się powtórzyła zaczęłam się bać,że to jakiś włamywacz.Odłożyłam gitarę i z prędkością światła znalazłam się pod kołdrą.Po dwóch minutach poczułam w pokoju świeże powietrze ,co mogło oznaczać,że ktoś wszedł do pomieszczenia. Ogarniała mnie już panika puki nie wyczułam znajomego zapachu.Osoba kierowała się właśnie w stronę mojego łóżka .Na twarzy poczułam znajomy oddech.Otworzyłam oczy i zobaczyłam ,że Harry ma je zamknięte .Wykorzystałam jego położenie i pocałowałam go,co wywołało u niego spore zdziwienie,ale nie musiałam długo czekać ,by przejął inicjatywę.Pomyślałam,że jednak warto ,by było się dowiedzieć czemu postanowił do mnie przyjść:
-Nie żebym miała coś przeciwko Harry,ale tak właściwie to po co przyszedłeś
-Obudzić moją księżniczkę i porwać ją na cały dzień ślicznotko
-Hmm... brzmi kusząco
-Jestem pewny ,że Ci się spodoba.
-Dobra tylko daj mi się ubrać i na cały dzień jestem twoja.
-Nie mam nic przeciwko żebyś została tak.
-Ale ja tak.Zaraz wracam.
-Ok będę czekał -przesłał mi buziaka w powietrzu
30 minut później
Harry:
-To jest dla Ciebie zaraz wracam.Myślałem,że umrę tu z tęsknoty.
-Ale jakoś przeżyłeś,teraz możemy już iść.
-To twoje piosenki-wskazałem na zeszyt w mojej ręce
-Yyy..tak,ale są okropne
-Nie, są naprawdę dobre .Powinnaś mi kiedyś coś zaśpiewać
-Może jak sobie zasłużyć
-Myślę,że nie będziesz długo czekać
-No zobaczymy
Zaprowadziłem Lily do samochodu i sam zająłem miejsce za kierownicą.
2 godziny później
Lily:
Wysiadłam z auta Harrego i zobaczyłam piękny widok na wschód słońca.Nie spodziewałam się tego po nim.
-Teraz zamknij oczy
Szłam tak przez 15 minut,kiedy Harry pozwolił mi otworzyć oczy.Zobaczyłam małą łódkę,a w oddali wysepkę, na którą się udaliśmy.Gdy dotarliśmy na miejsce usiadłam na kocu ,a Harry zagrał mi piękną piosenkę.Potem cały dzień spędziliśmy na spacerowaniu wkoło brzegu,wygłupach i oblewaniu się nawzajem wodą.Na koniec dnia mój kochany chłopak rozpalił ognisko i poprosił mnie bym zaśpiewała mu choć jedną piosenkę,więc postanowiłam mu ulec i dałam mu nuty (mój zeszyt nosiłam zawsze ze sobą)
Miłość wydawała mi się tak obca
Myślałam,że do szczęścia wystarczy mi przyjaźń
Zawsze uważałam ,że nie jest dla mnie
Aż pewnego dnia na mojej drodze stanąłeś TY
Mój świat zmienił się jednego dnia
Wystarczyło tak nie wiele ,a poczułam ,że żyję naprawdę
Teraz jestem szczęśliwa,że mam właśnie Ciebie
Jedna chwila ,a życie tak diametralnie się zmienia
Twoja miłość nauczyła mnie bycia szczęśliwą
Ty dałeś mi wszystko czego potrzebowałam
Uratowałeś od mojego świata ,który upadał
Pokazałeś mi twój i za nic dałeś mi w nim miejsce
Twoje serce dało mi miejsce
Dziękuje za każdą chwilę,którą mogłam spędzić obok Ciebie
Moje marzenia spełniają się,a my światem jesteś już tylko Ty
Zamknęłam oczy i nie słyszałam nawet jak Harry stanął obok mnie.Dotknął ręką mój policzek i otarł nią pojedynczą łzę.Pocałował mnie kolejny raz ,ale był to wyjątkowy pocałunek.Oddawał nasze uczucia i rozwiewał wszystkie wątpliwości.Wiedziałam już,że jest właśnie tym jedynym.
Tym na zawsze...
~Witajcie kochani nie mam pojęcia czy spodoba się wam ten rozdzialik,ale mam cichą nadzieję,że tak.Co myślicie by rozdziały były również o Harrym Lily
Ściskam Mela
piątek, 7 listopada 2014
Rozdział 3
Amy:
Byliśmy niebezpiecznie blisko siebie i wtedy usłyszałam odgłos otwieranych drzwi.Postanowiłam wykorzystać tą sytuację i pobiegłam w kierunku drzwi .Wybiegłam z ich domu zanim Zayn zdążył znów mnie powstrzymać.Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko.Miałam tyle myśli w głowie.Czemu Zayn chciał mnie pocałować,Co by się stało gdyby chłopaki wrócili o 5 minut później.Byłam tym już tak zmęczona,że od razu zasnęłam na łóżku.Obudziłam się bardzo wcześnie,dlatego uznałam ,że mogę znów trochę pobiegać...
Przez cały tydzień próbowałam unikać Zayna jak tylko mogłam.W miedzy czasie zdałam prawo jazdy i od przyszłego tygodnia będę jeździć własnym autem.Już nie mogę się doczekać ,nareszcie koniec z autobusem.Dostałam właśnie sms od Lily,że mam przyjść do sali nr 295 .Podobno to coś bardzo ważnego.Ciekawe co tym razem wymyśliła...
Zayn:
Byłem przygnębiony,że Amy ciągle mnie unika.Nie miałem pojęcia jak mógłbym to naprawić.Jedyną osobą,która miałaby szansę mi pomóc to Lily.Nie było to trudnym zadaniem,gdyż od pewnego czasu chodzi ona z Harrym.Dowiedziałem się od niej wszystkiego co było potrzebne do zrealizowania mojego planu.
Amy:
Weszłam do sali i ku mojemu zdziwieniu wszędzie panowała ciemność.Chciałam zapalić światło i nagle po pomieszczeniu rozszedł przepiękny dźwięk,a po chwila usłyszałam równie cudowny głos:
Słowa były skierowane tylko do mnie i przemawiały prosto do mojego serca.Gdy śpiew ucichł pojawiło się delikatne światło o obok mnie stał Zayn z różą w ręce:
-Od naszego pierwszego spotkania nie mogę przestać o Tobie myśleć.Jesteś w każdej mojej myśli,każdego dnia.Pokochałem Cię całym sercem i chciałbym byś spróbowała dać mi choć jedną szansę i pozwoliła mi się do Ciebie zbliżyć.
Stałam jak słup kompletnie nie wiedząc co mam na to wszystko powiedzieć. Zayn uznał to za odmowę i chciał odejść.Tym razem ja mu na to nie pozwoliłam.Chwyciłam go za rękę i przyciągnęłam do siebie,a że zrobiłam to ciut za mocno wargi Zayna wylądowały na moich...
~
NO i oto rozdział 3 mam nadzieję,że się wam spodobał
Ściskam Mela
Byliśmy niebezpiecznie blisko siebie i wtedy usłyszałam odgłos otwieranych drzwi.Postanowiłam wykorzystać tą sytuację i pobiegłam w kierunku drzwi .Wybiegłam z ich domu zanim Zayn zdążył znów mnie powstrzymać.Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko.Miałam tyle myśli w głowie.Czemu Zayn chciał mnie pocałować,Co by się stało gdyby chłopaki wrócili o 5 minut później.Byłam tym już tak zmęczona,że od razu zasnęłam na łóżku.Obudziłam się bardzo wcześnie,dlatego uznałam ,że mogę znów trochę pobiegać...
Przez cały tydzień próbowałam unikać Zayna jak tylko mogłam.W miedzy czasie zdałam prawo jazdy i od przyszłego tygodnia będę jeździć własnym autem.Już nie mogę się doczekać ,nareszcie koniec z autobusem.Dostałam właśnie sms od Lily,że mam przyjść do sali nr 295 .Podobno to coś bardzo ważnego.Ciekawe co tym razem wymyśliła...
Zayn:
Byłem przygnębiony,że Amy ciągle mnie unika.Nie miałem pojęcia jak mógłbym to naprawić.Jedyną osobą,która miałaby szansę mi pomóc to Lily.Nie było to trudnym zadaniem,gdyż od pewnego czasu chodzi ona z Harrym.Dowiedziałem się od niej wszystkiego co było potrzebne do zrealizowania mojego planu.
Amy:
Weszłam do sali i ku mojemu zdziwieniu wszędzie panowała ciemność.Chciałam zapalić światło i nagle po pomieszczeniu rozszedł przepiękny dźwięk,a po chwila usłyszałam równie cudowny głos:
There's nothing you can do that can't be done
There's nothing you can sing that can't be sung
There's nothing you can say but you can learn how to play the game
It's easy
There's nothing you can make that can't be made
There's no one you can save that can't be saved
There's nothing you can do but you can learn how to be you in time
It's easy
All you need is love
All you need is love
All you need is love love
Love is all you need
There's nothing you can know that isn't known
There's nothing you can see that isn't shown
There's nowhere you can be that isn't where you're meant to be
It's easy
All you need is love
All you need is love
All you need is love love
Love is all you need
(Love love love)
Love is all you need
(Love love love)
Love is all you need
(Love love love)
Love is all you need
(Love love love)
C'mon
All you need is love
All you need is love
All you need is love love
Love is all you need
Love is all you need
Love is all you need
Love is all you need
Love is all you need
Love is all you need
Love is all you need
Słowa były skierowane tylko do mnie i przemawiały prosto do mojego serca.Gdy śpiew ucichł pojawiło się delikatne światło o obok mnie stał Zayn z różą w ręce:
-Od naszego pierwszego spotkania nie mogę przestać o Tobie myśleć.Jesteś w każdej mojej myśli,każdego dnia.Pokochałem Cię całym sercem i chciałbym byś spróbowała dać mi choć jedną szansę i pozwoliła mi się do Ciebie zbliżyć.
Stałam jak słup kompletnie nie wiedząc co mam na to wszystko powiedzieć. Zayn uznał to za odmowę i chciał odejść.Tym razem ja mu na to nie pozwoliłam.Chwyciłam go za rękę i przyciągnęłam do siebie,a że zrobiłam to ciut za mocno wargi Zayna wylądowały na moich...
~
NO i oto rozdział 3 mam nadzieję,że się wam spodobał
Ściskam Mela
piątek, 31 października 2014
Rozdział 2
Witajcie kochani czas na rozdział 2.
Dziękuje bardzo Ewie za pierwszy komentarz,wiele dla mnie znaczy i zmotywował mnie do pracy
No więc oto on:
Zayn:
- Możemy się dziś spotkać?-spytałem z nadzieją ,w głosie
-Wiesz,nie za bardzo mam ochotę.A po drugie muszę przywitać się z nowymi sąsiadami
-Rozumiem-odpowiedziałem zawiedziony
-Musze już lecieć
-To pa
Dziewczyna poszła w stronę domu,a ja udałem się do mojego czarnego ferrari .Dzisiejszy wieczór zapowiada się niezwykle nudno.Otworzyłem drzwi od mieszkania.Spodziewałem się ,że będę ostatni,jednak dom świecił pustkami,a wszędzie panował niezły chaos.Postanowiłem trochę to ogarnąć,bo znając ludzi z Carlisle możemy się spodziewać,że nasi sąsiedzi niedługo wpadną do nas z wizytą.Mam tylko nadzieję,że nie są to jacyś zrzędliwi staruszkowie.Czas pokaże.Zmęczony poszedłem do swojego pokoju.Miałem widok na jeden z pokoi sąsiadów.Usiadłem na oknie i zacząłem przyglądać się wnętrzu.Pokój ewidentnie należał do jakieś dziewczyny.Nagle w pomieszczeniu zapaliło się światło,a obok okna pojawiła się dziewczyna. Na szczęście mnie nie zauważyła.Starałem się przypomnieć skąd ją znam i nagle do pokoju wparował Harry.
-Spotkałem dziś naszą sąsiadkę
-No i co z tego
-Za pół godziny jej córką przyjdzie się z nami poznać,a my mamy w całym domu bałagan
-Co się tak martwisz ,już wszystko ogarnąłem
-Ochh to dobrze.Tylko muszę Ci coś jeszcze powiedzieć
-Noo słucham Hazza
-Będziesz tylko ty
-Co?!
-Mamy coś do załatwienia na mieście
-Ale co ja będę z nią sam robił.Na pewno to jakaś mała gówniara ,która będzie tu mądrzyć swoje filozofię
-Przeżyjesz ..Sorry musimy już jechać.Powodzenia
-Przyda się
Zeszedłem na dół i włączyłem film.Po określonym czasie zadzwonił dzwonek.Mękę czas zacząć.Otworzyłem drzwi i zaniemówiłem.W drzwiach stała Amy.Wyglądała olśniewającą...
-Zayn!?Co ty tu robisz?
-Mieszkam jak nie widać
-Aha to ja może lepiej już pójdę
-Nie zaczekaj może wejdziesz.Chłopaków nie ma ,a ja nie mam nic ciekawego do robienia
-No nie wiem,czy to dobry pomysł
-No proszę,chyba nie chcesz żebym umarł z nudów
-Niech Ci będzie ,ale tylko godzina
-Mi pasuję-uśmiechnąłem się,a ona obdarzyła mnie najpiękniejszym uśmiechem jaki kol wiek widziałem
Wpuściłem dziewczynę do środka i zaprowadziłem do salonu.
-Może opowiesz mi trochę o sobie
-A co chciałbyś wiedzieć
No nie wiem ,może od początku
-No dobrze,ale nie będzie to zbyt interesujące:
Mam 20 lat.Urodziłam się w Londynie 29 maja .Moi rodzice rozwiedli się pół roku temu.Teraz mieszkam z mamą no i to by było na tyle z mojego 'barwnego' życia.Teraz ty?
-Też mam 20 lat.Urodziłem się w Bradford 12 stycznia .Mam 3 siostry .No ,a teraz mieszkam z czwórką wariatów.
-No by najmniej zawsze masz ciekawie.A co lubisz robić?
-Powiedzmy,że śpiewać
-Mam nadzieję,ze kiedyś mi zaśpiewasz
-Myślę,że będzie dużo okazji.Wybacz,że spytam :masz chłopaka?
-Nie,przed przeprowadzką miałam -powiedziała to z dziwnym wyrazem twarzy
-Musiało ,być wam ciężko,że musieliście się rozstać
-Hmmm mi może tak,ale jemu nie koniecznie
-Ale dlaczego-odpowiedziałem zdziwiony
-To długa historia
-Mam dużo czasu
-No dobrze,ale bardzo Ci ją skrócę:
O przeprowadzce dowiedziałam się kilka godzin prędzej.Pobiegłam do mojego chłopaka,by chociaż się pożegnać i spędzić te ostatnie chwilę z nim.Weszłam do jego mieszkania...i ..zobaczyłam..zobaczyłam go z inną-dziewczyna się rozpłakała
-A to drań.No już Amy,chodź tu do mnie-dziewczyna wtuliła się w mój tors
Amy:
-Przepraszam, nie powinnam-chciałam wybiec z ich domu,ale coś,albo raczej ktoś mnie powstrzymał
Zayn chwycił mnie za nadgarstek i przysunął do siebie.Dzieliła nas bardzo mało odległość.Czułam na sobie jego oddech
...
~
Mam nadzieję,że się spodobał.
Czekam na komentarze
Ściskam Mela <3
Dziękuje bardzo Ewie za pierwszy komentarz,wiele dla mnie znaczy i zmotywował mnie do pracy
No więc oto on:
Zayn:
- Możemy się dziś spotkać?-spytałem z nadzieją ,w głosie
-Wiesz,nie za bardzo mam ochotę.A po drugie muszę przywitać się z nowymi sąsiadami
-Rozumiem-odpowiedziałem zawiedziony
-Musze już lecieć
-To pa
Dziewczyna poszła w stronę domu,a ja udałem się do mojego czarnego ferrari .Dzisiejszy wieczór zapowiada się niezwykle nudno.Otworzyłem drzwi od mieszkania.Spodziewałem się ,że będę ostatni,jednak dom świecił pustkami,a wszędzie panował niezły chaos.Postanowiłem trochę to ogarnąć,bo znając ludzi z Carlisle możemy się spodziewać,że nasi sąsiedzi niedługo wpadną do nas z wizytą.Mam tylko nadzieję,że nie są to jacyś zrzędliwi staruszkowie.Czas pokaże.Zmęczony poszedłem do swojego pokoju.Miałem widok na jeden z pokoi sąsiadów.Usiadłem na oknie i zacząłem przyglądać się wnętrzu.Pokój ewidentnie należał do jakieś dziewczyny.Nagle w pomieszczeniu zapaliło się światło,a obok okna pojawiła się dziewczyna. Na szczęście mnie nie zauważyła.Starałem się przypomnieć skąd ją znam i nagle do pokoju wparował Harry.
-Spotkałem dziś naszą sąsiadkę
-No i co z tego
-Za pół godziny jej córką przyjdzie się z nami poznać,a my mamy w całym domu bałagan
-Co się tak martwisz ,już wszystko ogarnąłem
-Ochh to dobrze.Tylko muszę Ci coś jeszcze powiedzieć
-Noo słucham Hazza
-Będziesz tylko ty
-Co?!
-Mamy coś do załatwienia na mieście
-Ale co ja będę z nią sam robił.Na pewno to jakaś mała gówniara ,która będzie tu mądrzyć swoje filozofię
-Przeżyjesz ..Sorry musimy już jechać.Powodzenia
-Przyda się
Zeszedłem na dół i włączyłem film.Po określonym czasie zadzwonił dzwonek.Mękę czas zacząć.Otworzyłem drzwi i zaniemówiłem.W drzwiach stała Amy.Wyglądała olśniewającą...
-Zayn!?Co ty tu robisz?
-Mieszkam jak nie widać
-Aha to ja może lepiej już pójdę
-Nie zaczekaj może wejdziesz.Chłopaków nie ma ,a ja nie mam nic ciekawego do robienia
-No nie wiem,czy to dobry pomysł
-No proszę,chyba nie chcesz żebym umarł z nudów
-Niech Ci będzie ,ale tylko godzina
-Mi pasuję-uśmiechnąłem się,a ona obdarzyła mnie najpiękniejszym uśmiechem jaki kol wiek widziałem
Wpuściłem dziewczynę do środka i zaprowadziłem do salonu.
-Może opowiesz mi trochę o sobie
-A co chciałbyś wiedzieć
No nie wiem ,może od początku
-No dobrze,ale nie będzie to zbyt interesujące:
Mam 20 lat.Urodziłam się w Londynie 29 maja .Moi rodzice rozwiedli się pół roku temu.Teraz mieszkam z mamą no i to by było na tyle z mojego 'barwnego' życia.Teraz ty?
-Też mam 20 lat.Urodziłem się w Bradford 12 stycznia .Mam 3 siostry .No ,a teraz mieszkam z czwórką wariatów.
-No by najmniej zawsze masz ciekawie.A co lubisz robić?
-Powiedzmy,że śpiewać
-Mam nadzieję,ze kiedyś mi zaśpiewasz
-Myślę,że będzie dużo okazji.Wybacz,że spytam :masz chłopaka?
-Nie,przed przeprowadzką miałam -powiedziała to z dziwnym wyrazem twarzy
-Musiało ,być wam ciężko,że musieliście się rozstać
-Hmmm mi może tak,ale jemu nie koniecznie
-Ale dlaczego-odpowiedziałem zdziwiony
-To długa historia
-Mam dużo czasu
-No dobrze,ale bardzo Ci ją skrócę:
O przeprowadzce dowiedziałam się kilka godzin prędzej.Pobiegłam do mojego chłopaka,by chociaż się pożegnać i spędzić te ostatnie chwilę z nim.Weszłam do jego mieszkania...i ..zobaczyłam..zobaczyłam go z inną-dziewczyna się rozpłakała
-A to drań.No już Amy,chodź tu do mnie-dziewczyna wtuliła się w mój tors
Amy:
-Przepraszam, nie powinnam-chciałam wybiec z ich domu,ale coś,albo raczej ktoś mnie powstrzymał
Zayn chwycił mnie za nadgarstek i przysunął do siebie.Dzieliła nas bardzo mało odległość.Czułam na sobie jego oddech
...
~
Mam nadzieję,że się spodobał.
Czekam na komentarze
Ściskam Mela <3
sobota, 18 października 2014
Rozdział 1
Amy:
Wstałam z łóżka o bardzo wczesnej porze. Postanowiłam wykorzystać ten czas : pobiegać i uporządkować wszystkie myśli w głowie.Założyłam słuchawki i oddałam się wykonywanej czynności...
Od mojego przyjazdu tutaj minęło pół roku.Po tych kilku miesiącach zdążyłam zaakceptować moją sytuację.Moi rodzice się rozstali,a ja przeprowadziłam się do Carlisle z mamą ,Susan.O przeprowadzce dowiedziałam się nagle,dlatego pierwszą rzeczą jaką chciałam zrobić to pożegnać się z moim chłopakiem.Gdy weszłam do jego mieszkania zobaczyłam go z inną,wtedy cały świat mi się zawalił....
Obecnie w nowej szkole nie jestem jakoś specjalnie lubiana,ale zyskałam w niej prawdziwą przyjaciółkę, która ma na imię Lily.Dogaduję się z nią jak jeszcze z nikim innym.Cieszę się,że choć pod tym względem przeprowadzka wyszła mi na dobre.Dziś jest pierwszy dzień ,nowego roku szkolnego.Jestem ogromnie ciekawa co przyniesie .Mam tylko nadzieję,że będzie trochę lepszy od poprzedniego.
Zayn:
Obudziłem się niebywale wcześnie,jak na mnie.Dziś zaczynam pierwszy dzień ,w nowej szkole.
Razem z chłopakami uznałem,że powinniśmy przenieść się do jakiegoś mniejszego miasta- wypadło na Carlisle.Jak dla mnie to było bez znaczenia,najważniejsze ,że razem.Było jeszcze tak wcześnie ,że nie mogłem liczyć na pobudkę,któregoś z lokatorów.Postanowiłem pobiegać i rozeznać się trochę po okolicy.Podłączyłem słuchawki do I'phone i całkowicie wsłuchałem się w tekst piosenki.Biegłem właśnie przez dróżkę prowadzącą do miejsca,które odkryłem całkiem niedawno.Wydawało mi się,że jestem jedyną osobą,która je odkryła,jednak się myliłem.Biegłem wpatrzony w wyświetlacz i nagle poczułem uderzenie.Mi udało się zachować równowagę,co oznaczało,że druga osoba musiała się spotkać z ziemią.Spojrzałem w dół i ujrzałem śliczną brunetkę ,o równie pięknych, ciemnych oczach.Wyciągnąłem dłoń aby jej pomóc:
-Jestem Zayn.Daj pomogę Ci
-No to super,ale mnie to guzik obchodzi. Dam sobie sama radę-odpowiedziała i wstała sama
-To powiedz chociaż jak masz na imię
-No wiesz,może to Ci przemówi : NIE JESTEM TOBĄ ZAINTERESOWANA
-No,no ciekawe masz imię -uśmiechnąłem się,spojrzałem w jej oczy i od razu w nich utonąłem
-Co się tak patrzysz.Mam coś na twarzy- powiedziała widocznie poirytowana
-Yyy..ja..masz piękne oczy-powiedziałem zgodnie z prawdą
-Ach...ja muszę już iść-zaczerwieniła się i pobiegła dalej
-Spotkamy się w szkole-Krzyknąłem
-Co..jak..skąd..ty..jak-Odpowiedziała nie co zmieszana
-Masz bransoletkę z logo szkoły-Powiedziałem dławiąc śmiech
-Achha-powiedziała i zniknęła mi z oczu
Pobiegłem dalej do domu z uśmiechem na twarzy,że jeszcze godzina i spotkam ją w szkole.Zacząłem przygotowywać się do tego niezwykłego dnia...
Amy:
Pierwszy raz spotkałam kogoś podczas mojego biegu.Chłopak był mega przystojny,jego uśmiech od razu powalał z nóg,włosy,a oczy ,mogłam bym patrzeć w nie godzinami...Nie stop Amy,nie chcesz znów przechodzić tego samego..nie.. już raz ktoś Cię zranił...to wystarczy.Jednak kiedy o nim pomyślę czuję się, tak jak nigdy wcześniej .W moim sercu pojawia takie przyjemne ciepło..ach .Muszę teraz się skupić na szkole.Weszłam do domu .Wzięłam prysznic.Ubrałam się w przygotowane wcześniej ubrania i zeszłam na dół .Przywitałam się mamą ,zjadłam szybko śniadanie i ruszyłam na przystanek.Jeszcze tylko tydzień i będę mogła jeździć moim nowym, czarnym autem..ach nie mogę się już doczekać.Gdy dotarłam na miejsce po niecałych 2 minutach zjawiła się Lily .Nie minęło dużo czasu i znalazłyśmy się w szkole.Siedziałyśmy już w auli z wszystkim uczniami i nauczycielami.Po chwili do sali wszedł nasz dyrektor West.Uroczyście oznajmił,że rozpoczął się kolejny rok szkolny i że dojdzie do nas 5 uczniów,których poznamy za chwilę ,w klasie.Kiedy skończył przemowę udałam się razem z przyjaciółką do sali.Była jeszcze przerwa ,ale usiadłyśmy już w ławkach ,by spokojnie porozmawiać.Chciałam już zacząć rozmowę ,niestety właśnie w tej chwili zadzwonił dzwonek.Chmara uczniów zajęła miejsca,a po chwili do klasy wszedł nauczyciel francuskiego pan Richardson .
-Witajcie po długiej przerwie.Mam nadzieję,że jesteście gotowi by zacząć pracę nad tym pięknym,ale trudnym językiem-po klasie rozległ się jęk
-No dobrze może dziś obejrzymy film,ale to jednorazowy wyjątek-odpowiedział po czym uczniowie zaczęli klaskać ...Cisza,bo jeszcze zapomnę .W końcu do naszej klasy dochodzi piątka uczniów,a oto oni
Nauczyciel wyszedł za drzwi i przyprowadził do klasy 5 chłopaków ,najwidoczniej przyjaciele
-No to tak-nauczyciel spojrzał w kartkę
Niall i Harry wy usiądziecie razem,Liam i Louis wy także,hhmm Zayn,a ty-nauczyciel zaczął rozglądać się po sali,a jego wzrok stanął na mnie.
Zayn ty usiądziesz obok Amy,w trzecim rzędzie.
-No mówiłem,że spotkamy się w szkole-odpowiedział chłopak, z tym swoim zniewalający uśmiechem
-No niestety mówiłeś
-Ej nie złość się śliczna
-Powiedz tak do mnie jeszcze raz ,to twoja buźka nie będzie już taka piękna
-No już ,już ,ok Amy może być
-Skoro jakoś musi być,to niech Ci będzie
Wtem odezwał się nauczyciel:
-Panie Zayn poznać się możecie na przerwie,bo jak na razie przeszkadzacie całej klasie
-Dobrze ,przepraszamy.Ale my się już poznaliśmy
-No to wspaniale ,zatem panna Owen nie będzie miała nic przeciwko ,by oprowadzić nowych kolegów po szkole
-Myślę,że nie-odpowiedziałem za nią
-Tak Amy -spytał nauczyciel
Pokiwałam tylko głową i spojrzałam wrogim spojrzeniem na Zayna.Na co on parsknął śmiechem
Chciałam już coś odpowiedzieć,ale znów przerwał mi dzwonek Podeszła do mnie piątka chłopaków i każdy z nich zaczął się przedstawiać:
-Jestem Harry Styles
-Ja jestem Liam
-Miło mi Cię poznać, Louis no a Zayna już znasz.Jak to się stało,że nigdy jeszcze nigdy o Tobie nie słyszałem
-Poznaliśmy się dziś rano,jak poszedłem pobiegać-odpowiedział Malik
-A ja Niall Horan, mogę przez chwilę z Tobą pogadać na osobności-zdziwił mnie tym pytaniem
-Ok nie ma sprawy-odeszliśmy trochę na bok,czując na sobie zdziwione spojrzenia pozostałej czwórki
-Wybacz ,że spytam nie byłaś może kiedyś w Londynie-chłopak spojrzał na mnie bardzo dziwnym wzrokiem,nie zwykle znajomym
-Mieszkałam tam kiedyś,ale co to ma teraz do rzeczy
-Wiesz może kto to Emily Horan-spytał jakby z nadzieją
-Tak nazywa się moja ciocia,siostra mojego taty..czekaj ,czekaj Niall,ten sam Niallerek ,no nie powiem urosło Ci się trochę i ta grzyweczka
-Nawet nie wiesz jak się cieszę.Od roku szukałem jakiego kolwiek kontaktu z Tobą,ale wiedziałem tylko,że przeprowadziłaś się z mamą .Nie mogę uwierzyć,że to ty.Wypiękniałaś przez ostanie 7 lat
- No ty też .Mogę Cię przytulić,stęskniłam się
-No chodź tu do mnie Mała
Przytuliłam się do kuzyna i już po chwili usłyszałem odchrząkniecie i prze szywajacy wzrok,a był to nie kto inny jak Zayn
-Nie wiedziałem,że się znacie Niall-spojrzał na nas wzrokiem,który był nie do opisania
-No my też tego nie wiedzieliśmy Niallerku c'nie?
-Że co ,Niallerek-myślałam ,że Zayn udławi się zaraz śmiechem,a jednocześnie połknie zaraz Nialla
-No tak kochana kuzynko,słyszałeś Zayn KuZyNkO-myślałam ,że to teraz ja zacznę turlać się po podłodze
Chłopak zrobił zawstydzoną minę, a ja razem z Niallem nie mogłam przestać się śmiać.Po chwili dołączyła do nas reszta chłopaków
-Z czego się tak śmiejecie-zapytał Harry
-No wiesz Zayn,myślał,ze jestem z Amy i chciał mnie pożreć wzrokiem
-A kim dla siebie jesteście-zapytał widocznie zaciekawiony Louis
-A pamiętacie może jak opowiadałem wam o mojej kuzynce Amy,której dość sporo czasu nie widziałem
-To ta Amy no miło nareszcie ją poznać ,bo dłużej byśmy nie znieśli gadaniny Nialla o Tobie-powiedział Liam
- No dobra koniec już tej paplaniny .Oprowadzę was po szkolę
Szliśmy około 10 minut ,a ja pokazałam chłopakom najważniejsze miejsca w szkole.Zayn i Niall szli cały czas obok mnie.Potem przyszedł czas na kolejną lekcję.
Harry:
-Zapomniałem wziąć z szafki książek .Pójdę po nie
-Ok tylko postaraj się nie spóźnić .Pani Evans nie nienawidzi,gdy ktoś spóźnia się na jej lekcję-powiedziała Amy
-Postaram się
Szedłem już w stronę sali,aż nagle wpadłem na brunetkę o szarych oczach.
-Wybacz śpieszyłam się i nie zauważyłam Cię.Lily a ty?
-To moja wina.Harry-powiedziałem ,uśmiechając się do dziewczyny
-Dobra chodź ,bo zaraz pani Evans ,pożrę nas żywcem-powiedziała śmiejąc się lekko
Weszliśmy do sali 15 sekund przed nauczycielką.To się nazywa szczęście
Amy:
Lekcje mijały szybko .Przyszła kolej na obiad.Wszyscy udaliśmy się na stołówkę .Z daleka zobaczyłam Lily,więc podeszłam do niej poznać ją z chłopakami:
-Hej Lily.To są chłopaki: Zayn,Niall ,Lois,Liam i Harry
-Cześć -podała wszystkim rękę-My z Harrym się już poznaliśmy-dodała z uśmiechem
Wszyscy wzięliśmy coś do jedzenia i udaliśmy się do jednego stolika.Po chwili Lily dowiedziała się o moim porannym spotkaniu z Zynem i ,o tym że Niall jest moim kuzynem.
Ostatnią lekcją był w-f ,który dziewczyny i chłopcy mieli osobno.Kiedy już dobiegł końca spakowałam wszystkie rzeczy z szafki i wyszłam ze szkoły.Zaraz przy wyjściu podszedł do mnie Zayn ...
~
No to rozdział 1 .Mam nadzieję,że choć komuś się spodoba
Ściskam Mela
Chłopak zrobił zawstydzoną minę, a ja razem z Niallem nie mogłam przestać się śmiać.Po chwili dołączyła do nas reszta chłopaków
-Z czego się tak śmiejecie-zapytał Harry
-No wiesz Zayn,myślał,ze jestem z Amy i chciał mnie pożreć wzrokiem
-A kim dla siebie jesteście-zapytał widocznie zaciekawiony Louis
-A pamiętacie może jak opowiadałem wam o mojej kuzynce Amy,której dość sporo czasu nie widziałem
-To ta Amy no miło nareszcie ją poznać ,bo dłużej byśmy nie znieśli gadaniny Nialla o Tobie-powiedział Liam
- No dobra koniec już tej paplaniny .Oprowadzę was po szkolę
Szliśmy około 10 minut ,a ja pokazałam chłopakom najważniejsze miejsca w szkole.Zayn i Niall szli cały czas obok mnie.Potem przyszedł czas na kolejną lekcję.
Harry:
-Zapomniałem wziąć z szafki książek .Pójdę po nie
-Ok tylko postaraj się nie spóźnić .Pani Evans nie nienawidzi,gdy ktoś spóźnia się na jej lekcję-powiedziała Amy
-Postaram się
Szedłem już w stronę sali,aż nagle wpadłem na brunetkę o szarych oczach.
-Wybacz śpieszyłam się i nie zauważyłam Cię.Lily a ty?
-To moja wina.Harry-powiedziałem ,uśmiechając się do dziewczyny
-Dobra chodź ,bo zaraz pani Evans ,pożrę nas żywcem-powiedziała śmiejąc się lekko
Weszliśmy do sali 15 sekund przed nauczycielką.To się nazywa szczęście
Amy:
Lekcje mijały szybko .Przyszła kolej na obiad.Wszyscy udaliśmy się na stołówkę .Z daleka zobaczyłam Lily,więc podeszłam do niej poznać ją z chłopakami:
-Hej Lily.To są chłopaki: Zayn,Niall ,Lois,Liam i Harry
-Cześć -podała wszystkim rękę-My z Harrym się już poznaliśmy-dodała z uśmiechem
Wszyscy wzięliśmy coś do jedzenia i udaliśmy się do jednego stolika.Po chwili Lily dowiedziała się o moim porannym spotkaniu z Zynem i ,o tym że Niall jest moim kuzynem.
Ostatnią lekcją był w-f ,który dziewczyny i chłopcy mieli osobno.Kiedy już dobiegł końca spakowałam wszystkie rzeczy z szafki i wyszłam ze szkoły.Zaraz przy wyjściu podszedł do mnie Zayn ...
~
No to rozdział 1 .Mam nadzieję,że choć komuś się spodoba
Ściskam Mela
Prolog
Witajcie!
Jestem Amelia,ale możecie do mnie pisać Mela,Melcia,Amisia jak tam wolicie:).
Postanowiłam założyć bloga o One Direction. Mam nadzieję,że się wam spodoba.
Oto prolog:
Była dziewczyna,która w życiu była naprawdę szczęśliwa.Pewnego dnia los postanowił zmienić jej życie.Tylko czy tego chciała .Myślała,że nie.Chciała ,żeby wszystko wróciło i było jak kiedyś.
Jednak los postanowił,że podaruje jej niespodziankę.
On chłopak,który może mieć każdą.Jednak czeka na to jedyną.Ma paczkę oddanych przyjaciół.
Co wydarzy się w ich życiu?
Czy spotka ich szczęście?
O tym już wkrótce ...
Mela
Postanowiłam założyć bloga o One Direction. Mam nadzieję,że się wam spodoba.
Oto prolog:
Była dziewczyna,która w życiu była naprawdę szczęśliwa.Pewnego dnia los postanowił zmienić jej życie.Tylko czy tego chciała .Myślała,że nie.Chciała ,żeby wszystko wróciło i było jak kiedyś.
Jednak los postanowił,że podaruje jej niespodziankę.
On chłopak,który może mieć każdą.Jednak czeka na to jedyną.Ma paczkę oddanych przyjaciół.
Co wydarzy się w ich życiu?
Czy spotka ich szczęście?
O tym już wkrótce ...
Mela
Subskrybuj:
Posty (Atom)